Artykuły, coś osobistego…

/

Artykuły – z serca, z praktyki, z życia...

Tutaj znajdziesz teksty, które powstają z potrzeby mówienia o sprawach ważnych. Piszę je z perspektywy terapeutki, mamy, nauczycielki, kobiety – osoby, która na co dzień pracuje z dziećmi i rodzinami, słucha, wspiera, czasem po prostu jest obok, gdy trzeba przejść przez coś trudnego.

To nie będą tylko „mądre porady” – choć czasem się nimi dzielę. To przede wszystkim refleksje z życia – tego codziennego, nie zawsze łatwego, ale zawsze prawdziwego. Piszę o tym, co porusza mnie jako człowieka i specjalistkę: o spektrum autyzmu, neuroróżnorodności, relacjach, szkole, systemie, emocjach – naszych i dzieci. Czasem recenzuję książki, które zostają ze mną na dłużej. Czasem po prostu opowiadam historie.

Jeśli znajdziesz tu coś, co Cię poruszy – zatrzymaj się na chwilę. A jeśli poczujesz, że te teksty są Ci bliskie – będzie mi bardzo miło, jeśli zostaniesz z nami na dłużej.

Bo w mojej Pracowni najważniejszy jest człowiek.

Z ciepłem,
Iza

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

„Patożycie” – kurator z misją, którego rzeczywistość boli bardziej niż niejedna diagnoza

Czytając książkę „Patożycie. Z notatnika kuratora sądowego” Piotra Matysiaka, miałam wrażenie, że oto ktoś z drugiej strony barykady – tej „systemowej” – odważył się mówić na głos o tym, o czym wielu z nas milczy, bo „tak wypada”. Albo raczej – nie wypada mówić zbyt głośno, że system nie działa, dzieci cierpią, a pomoc to często papierowa fikcja.

Matysiak nie bawi się w delikatności. Nie ma tu metafor, nie ma miękkiego lądowania. Jest za to życie. Czasem bardzo brutalne, czasem absurdalne, czasem aż śmieszne – ale to śmiech, który zatyka gardło.

Czytałam to jako mama dzieci w spektrum. Jako terapeutka. Jako człowiek. I z każdej z tych perspektyw ta książka była jak kubeł zimnej wody. Bo pokazuje prawdę – taką, której nie da się wygładzić w sprawozdaniach ani pokolorować na szkoleniach z empatii.

Co w niej znajdziemy?

  • Opowieści z interwencji, które bardziej przypominają wejście na pole minowe niż wizytę służbową.

  • System, który najpierw wiąże ręce, a potem pyta, dlaczego nie pomogłeś.

  • Dzieciaki, których nikt nie nauczył, że można żyć inaczej. I dorośli, którzy zgubili się dawno temu.

To wszystko podane językiem ostrym jak brzytwa – z wulgaryzmami, sarkazmem, ale i z niezwykłą czułością, ukrytą między wierszami.

Dla kogo to książka?

Na pewno nie dla tych, którzy wolą myśleć, że „przecież teraz jest lepiej”. To książka dla tych, którzy wiedzą, że lepiej nie znaczy dobrze. I dla tych, którzy chcą zrozumieć, dlaczego niektóre dzieci, które do nas trafiają, mają spojrzenie starsze niż ich metryka.

Dlaczego polecam?

Bo to książka o ludziach. O pracy, która boli. O nadziei, która mimo wszystko się tli. I o tym, że czasem jedyne, co możemy zrobić, to być obecnym. I nie odwracać wzroku.

Jeśli pracujesz z dziećmi, rodzinami, w systemie albo obok niego – przeczytaj. A potem… pomyśl, co jeszcze możemy zrobić, żeby te notatki z „patożycia” nie były jedynym dokumentem, w którym ktoś zobaczył dziecko naprawdę.

Iza

Bądźmy w kontakcie

Skontaktuj się z nami

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze