Blizny, które mówią więcej niż słowa – o samouszkodzeniach nastolatków bez tabu…

/

Kiedy pierwszy raz sięgnęłam po książkę Darii Jęczmińskiej „Blizny, które mówią więcej niż słowa”, poczułam, że będzie to lektura trudna. I miałam rację – ale była to też książka potrzebna. Poruszająca. Ludzka. Prawdziwa.

📖 Sięgnęłam po książkę „Blizny, które mówią więcej niż słowa. Samouszkodzenia nastolatków” autorstwa Darii Jęczmińskiej z konkretnego powodu – bo w mojej pracy z dziećmi spotkałam się z tym tematem zbyt wcześnie. To była uczennica trzeciej klasy szkoły podstawowej. Tak, trzeciej klasy. Dziewczynka, która miała w oczach więcej smutku, niż niejeden dorosły. Jej zachowanie, sposób mówienia o sobie, a później konkretne sygnały – sprawiły, że nie mogłam już udawać, że to temat „nastolatków”. To się dzieje tu i teraz. Wśród ośmio-, dziewięcioletnich dzieci.

Jako mama, nauczycielka, terapeutka – ale przede wszystkim jako człowiek – wiem, że niektóre cierpienia nie mieszczą się w słowach. Są wycinane na ciele. Blizna po bliźnie, krzyczą w milczeniu. A my – dorośli – często nie wiemy, co z tym zrobić. Boimy się. Zaprzeczamy. Uciekamy. A przecież to właśnie w tych momentach młody człowiek najbardziej potrzebuje obecności.

Autorka nie moralizuje, nie ocenia, nie szuka prostych recept. Daje głos tym, których nikt nie chciał słuchać. Oddaje przestrzeń nastolatkom, które same opowiadają o swoim doświadczeniu samookaleczania. Ich słowa – surowe, szczere, bolesne – są lustrem tego, z czym zmagają się każdego dnia: poczucia pustki, samotności, przerażenia, braku wpływu. Nie chodzi „o uwagę” – chodzi o przetrwanie.

Dla mnie ta książka to nie tylko źródło wiedzy, ale wezwanie do uważności. Do obecności. Do rezygnacji z „dobrych rad” na rzecz prawdziwego bycia z drugim człowiekiem. Bo czasem, żeby uratować, trzeba po prostu być – obok. Cicho. Bez ocen.

Jęczmińska łączy psychologiczną precyzję z empatią i odwagą. Pokazuje, jak reagować, jak wspierać, jak nie zaszkodzić jeszcze bardziej. To lektura obowiązkowa nie tylko dla terapeutów, ale też dla nauczycieli, rodziców i każdego, kto pracuje z młodzieżą. Bo samouszkodzenia to nie tylko problem psychiatryczny – to wołanie o kontakt.

📖 Jeśli szukasz książki, która nie odwraca wzroku od trudnych tematów, ale pokazuje, jak być dla młodych ludzi oparciem – sięgnij po „Blizny…”. Może zmienić Twoje spojrzenie. A może – uratować czyjąś skórę. Dosłownie.

💙 Iza
Pracownia Terapeutyczna „Wyjątkowi”

0 0 głosy
Ocena artykułu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze